Dziś zdałam sobie sprawę z tego, że jeszcze rok temu to miejsce nie istniało... nie było okien, ścian a nawet schodów... to co teraz tak cieszy moje oczy, było totalnym pobojowiskiem... na swój strych czekałam cztery lata... najpierw trzy lata pomysł nabierał mocy, by potem rok trwała jego realizacja... ale wreszcie udało się... i mam swoje miejsce na ziemi...
codziennie nabijam kilometry schodów ciesząc się, że są...
codziennie obserwuję jak promienie oświetlają je wpadając przez "okienkową" tarkę...
co dnia siadam tu z kawką, napawam się widokiem i cieszę się jak dziecko...
nadal nie wierzę, że się doczekałam i że spełniło się moje marzenie...
i mam tu swoją opiekę Boską i swoje Niebo na ziemi...
kolorowe, odrapane, haftowane szczęście....
i mam miłość bezgraniczną, bezwarunkową, i na wieki....
Zosiaczku życzę Tobie w dniu Twoich 8 urodzin byś zawsze miała swoje Niebo na ziemi...
pełne szczęścia i zdrowia,
pełne słonecznych dni... pełne kolorowych aniołów...
pełne spełniających się marzeń....
Kocham Cię najmocniej na świecie mój Elfie...