mam za sobą bardzo kolorowy tydzień,
intensywny pod względem wrażeń,
wydarzeń i wspaniałych niespodzianek
którymi zostałam wręcz obsypana...
nadal pozostaję pod wpływem miłości,
życzliwości i ogromnej sympatii
której ostatnio tak wyraźnie i namacalnie doświadczyłam...
to cudowne, że są ludzie, potrafiący dać swoje serce, czas
czy podzielić się tym co mają, tylko dlatego, że kogoś lubią...
którzy chcą tak zwyczajnie zadbać o kogoś w sposób szczególny...
po to, by sprawić tej osobie radość....
do mnie to wszystko przyszło jak wiosna...
po tygodniach bólu i zniecierpliwienia...
dzięki ludzkiej serdeczności...
znów głowę mam w chmurach...
a energia mnie wręcz rozpiera...
w ramach akcji "zdrowy kręgosłup" :)
biegam z kijkami po lesie...
i robię plany na przyszłość...
jest super...
choć po wczorajszym spotkaniu z dzikiem...
ciut obaw nabrałam...
bo nie sądziłam, że dziki, aż tak duże bywają...
:)
na szczęście mam Łatkę...
tylko czy ona bardziej zaczepna czy obronna jest?
nie wiem niestety ;) i mam nadzieję, że się tego nie dowiem..
:)
lubię taki stan ducha...
kiedy wiosnę mam w sercu...
kiedy czuję, że "mogę wszystko"...
a głowa jest pełna marzeń...
:)
kochani dziś dla Was kilka migawek
z wiosennej Niebieskiej Chaty...
remont kuchni szczęśliwie skończony
nawet po nim posprzątane...
choć myślałam, że sprzątania nie będzie końca ;) ....
niebieskie cud puszki to niespodzianka od Agi
uwielbiam je!!
od dawna były moim marzeniem,
ale jakoś wcześniej nie udało mi się takich kupić
Aguś dziękuję!! :)
a biały odrapany stołeczek przyjechał od Oli
stołeczek jest moim najulubieńszym ze wszystkich jakie mam...
malutki, zgrabniutki...
idealny jako półeczka na kuchenne przydasie...
Oluś dziękuję Ci kochana!!
niedługo też pokażę Wam inne niespodzianki...
jakie sprawiła mi Ola...
ale to za chwileczkę...
teraz porywa mnie szydełkowe zadanie...
uciekam więc do roboty :) :) :)
ściskam Was wszystkich gorąco!!
i cudownego tygodnia Wam życzę...
ciepłego, słonecznego słowem wiosennego!!
:)