środa, 17 września 2014

na kolorowo :) ... in colors ...

 
jak Wam mijają ostatnie dni lata?
piękna pogoda za oknem i jest tak cudownie ciepło...
uwielbiam!!
ja niestety zamiast cieszyć się słonkiem...
ostatnie dni spędziłam pod kocem...
z harbatką malinową na stoliku....
tak... już mnie dopadła pierwsza "jesienna" infekcja...
odpoczywałam więc i szydełkowałam...
skończyłam dwa koce, dwie poduszki...
i kilka małych drobiazgów...
lubię taki czas...
kiedy mogę skupić się całkowicie na szydełkowaniu...
dziś dla Was, na zdjęciach....
efekty mojego "odpoczynku" :)
 
***
I spent the last days ill in bed...
I drank raspberry tea and rested...
and of course crocheting...
I finised two blankets and two pillows...
all  you can see on the photos....
I like this time ...
when I can focus entirely on crocheting... :)
have a grate days :)
you can order blankets and pillows here:
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
 ściskam Was kochani gorąco...
cudownych dni Wam życzę...
buziaki!
p.s. kocyki i podusie można zamawiać tu:
 

środa, 10 września 2014

are you ready for fall? ... gotowi na jesień? :)


jesień zapowiada się bardzo kolorowo :)
jesteście gotowi???
 
***
 
are you ready for colorful fall??? :)


już się nie mogę doczekać :)
 
***
 
I can't wait :)


będzie trochę nowości...
ale przede wszystkim mitenki w kolorach tęczy :)
lubicie??
 
***
 
It will be some new projects but
first off all mittens :)
do you like it??

 
kolorowego i udanego tygodnia kochani!!
dziś troszkę starsze zdjęcia,
ale już wkrótce mam zamiar zasypać Was...
 nowymi równie kolorowymi fotkami :) :)
buziaki!!
 
***
 
have a great and colorful week :)
kisses!
 

sobota, 6 września 2014

bolerko...



  ostatnio zamieniłam szydełko na druty...
znalazłam bowiem chwilę na to,
by w spokoju...
 popracować nad życzeniami moich córek...
 
 
robię kamizelkę, zrobiłam bolerko...
włóczka na kolejne bolerko już czeka...
w planach są szaliki, rękawiczki, czapki...
a nawet płaszcz...
 
 
zdążyłam się przyzwyczaić...
że wszystko muszę dziergać podwójnie...
ewentualnie w innej kolorystyce....
ale dla mnie to czysta przyjemność....
szczególnie, że dziewczynki tak bardzo...
cieszą się z każdej ...
 zrobionej przeze mnie rzeczy....
i tak cierpliwie czekają...
 
 
 
korzystam więc z ciepła, słońca...
 siedząc na leżaku robię nad drutach lub szydełkuję...
delektuję się błogim nieróbstwem...
odpoczywam i planuję...
a głowa pełna już jest...
 nowych pomysłów...
lubię...
lubię taki stan, kiedy wiem...
że za chwilę opanuje mnie szydełkowy szał...
:)
 
 
 jak sami widzicie ...
ostatnio cyknąć foty graniczy z cudem....
bo zaraz dopada nas szarańcza ;) ;)
i czwarty pies.... czyli kot Mundek ;)
i jak tu pracować???
bywa trudno, ale i tak uwielbiam...
:)
 
 
ściskam Was gorąco
 i dziękuję za wszystkie Wasze komentarze
i za to, że tu ze mną jesteście :)
cudownej niedzieli kochani!
:)
p.s.
narzutki, bolerka dla dużych i małych Pań
można zamawiać tu: