Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mittens. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mittens. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 października 2014

Czapka ... the hat...

 
 
obiecałam pokazać Wam czapkę...
którą zrobiłam do mitenek i komina...
 a tymczasem wylądowałam na zastrzykach ...
 i tak minęły prawie dwa tygodnie...
 

więc kiedy wreszcie stanęłam choć trochę na nogi...
dorwałam się do aparatu i cyknęłam zdjęcia...
kolejnego kolorowego kompletu...
który w międzyczasie zrobiłam...


wtorkowa sejsa z Zosią była tak bardzo udana, że...
że dziś obudził mnie ból gardła...
teraz doszła gorączka...
czyli jak to mówi moja mama :
" jak nie urok to... przemarsz wojska"
:)
a ja znów...
 zaległam w łóżku....
 

 
i tym optymistycznym akcentem...
ściskam Was gorąco...
w dosłownym tego słowa znaczeniu...
a na zdjęciach dla Was modelka Marysia...
w kolorowym komplecie...
oraz pies czyli kot...
Mundek
wtorkową sesję Zosi możecie zobaczyć
na blogu będzie ciut później...
udanych dni dla Was :) 

 
 
 p.s. kompleciki możecie zamawiać tu:
 


sobota, 27 września 2014

komin... warm neck....

 
lubię kolorowe dodatki...
szaliki, czapki, rękawiczki...
wszelkie barwne torebki i buty...
które jesienią zestawiam z szarością lub beżem...
 
 
dla mnie każdy taki dodatek..
jest swoistym rozweselaczem...
ponurych i pochmurnych dni...
czymś, co dodatkowo jest jeszcze...
miłe, przytulne i ciepłe... 
 
 
lubię...
a jeszcze bardziej lubię to...
że powoli nasze polskie ulice...
 stają się kolorowe również jesienią i zimą...
 
 
cieszę się, że coraz częściej mogę spotkać...
kogoś w wielobarwnej czapce czy szaliku...
w czerwonym płaszczu bądź w turkusowej kurtce...
tak właśnie uwielbiam...
kolorowo i radośnie...
wiem, że daleko nam do światowych stolic...
ale i tak postęp jest ogromny...
gdyż pamiętam czas...
kiedy to na ulicach panowała...
 czarno-szara moda...
a kolory zarezerwowane były tylko dla lata...
 
 
dziś dla Was na zdjęciach komin...
jaki wyszydełkowałam do mitenek...
taka moja alternatywa dla szalika...
do tego kompletu powstała jeszcze czapka..
ale o niej będzie w następnym poście :)


 
ściskam Was bardzo gorąco...
i dziękuję za Wasze odwiedziny i wszystkie komentarze :)
jesteście kochani!
buziaki!
p.s. kolorowe komplety zamówicie tu:


środa, 24 września 2014

mój ulubiony czas... my favorite time....


 
 Przyszła moja ukochana jesień...
a z nią mój ulubiony czas...
kiedy to za oknem padają deszcze...
a w kominku pali się ogień...
czas w którym koty wygrzewają moje kolana...
a psy włóczą się leniwie z kąta w kąt...
czas cynamonowych świeczek...
i nieśpiesznych poranków...
ale przede wszystkim czas kiedy mogę...
bez żadnych skrupułów oddać się pracy...
bo nie przeszkadza mi piękna pogoda...
której szkoda marnować na szydełkowanie...
i nie woła mnie ogród...
prosząc o pielenie czy podlewanie...
wreszcie nadszedł czas dla mnie...
 dla drutów, szydełek i włóczek...
tak lubię najbardziej....
:)
 
***
 
Came my beloved autumn ...
and with it my favorite time ...
when it rains ...
and the fire is burning in fireplace...
now it is time for me..
time for crocheting...
time for lazy days...
with cats and dogs...
time for unhurried mornings...
and cozy evenings...
time for Cinnamon candles...
and raspberry tea...
I like it...
 
 
dziś dla Was moje sobotnie zdjęcia...
do których tak dzielnie pozowała mi Zosia...
a na nich moje nowo powstałe propozycje na jesień...
i jedne z ostatnich ogrodowych kwiatków....
za którymi jak zawsze tęsknić będę...
kiedy na świecie zrobi się zupełnie biało...
 
***
 
today for you...
my new colorful proposal for autumn...
and one of the last flowers from the garden...
I will miss them when the world will be white...
 
 
 
a jak Wam się podoba mój nowy banerek?
coś za wiosenny jak na jesień hihih...
ale co ja na to poradzę, że wiosnę...
  i tak mam zawsze w sercu hihihi
 


 
 
ściskam Was kochani bardzo serdecznie...
kolorowego tygodnia Wam życzę...
:)
 
have a great and colorful week
 :)

niedziela, 12 stycznia 2014

Mitenkowe Candy w Niebieskiej Chacie....

 
Kochani..
w podziękowaniu za Waszą serdeczność, życzliwość
a przede wszystkim obecność w mojej
Niebieskiej Chacie
przygotowałam dla Was małą niespodziankę...
 
MITENKI Z NIEBIESKIEJ CHATY
w stylu vintage ;)
 
do 15 lutego...
proszę Was o :
 
1. o pozostawienie komentarza ;)
2. zapraszam do siebie w gościnę
( oczywiście o ile jeszcze nie jesteś moim gościem ;) )
3. oraz o skopiowanie powyższego zdjęcia, podlinkowanie
i rzecz jasna umieszczenie go na swoim blogu...
4. będzie mi miło jak polubisz mój fan page na facebooku
 
do wygrania są mitenki...
 pokazane na pierwszym i drugim zdjęciu...
 
 
mam nadzieję, że kolory jakie dla Was dobrałam...
przypadną Wam do gustu...
tym razem starałam się być...
 bardziej "powściągliwa" w kolorystyce,
bo wiem, że nie każdy lubi barwne wariacje....
 zapraszam Was z całego serca do zabawy...
tym bardziej, że są to już jedne z ostatnich rękawiczek...
być może mitenki powrócą jesienią...
ale jak będzie nawet ja nie wiem...
a gdyby ktoś nie miał cierpliwości..
lub nie chciał czekać...
to o mitenki z poniższych zdjęć..
można pytać tu:
 
 
 
tu już zdecydowanie wariacja kolorystyczna...
czyli to co lubię najbardziej ;)
jedna jedyna i niepowtarzalna sztuka ;)
zapraszam...
 
 
a co u mnie?...
na szczęście angina już odpuszcza ;)...
choć położyła do łóżka..
połowę mojej rodziny...
druga połowa dzielnie się trzyma...
i mam nadzieję, że tak zostanie :)...

 
oczywiście nudne leżenie w łóżku...
nie jest dla mnie...
więc leżąc...
 dziergałam, dziergałam, dziergałam :) ...
skończyłam wreszcie swój szydełkowy fartuszek...
widoczny w kawałeczkach na zdjęciach...
lepsze zrobię dla Was ciut póżniej..
jak siły zupełnie mi wrócą...
oraz troszkę...
wyszywałam czerwoną muliną...
ostatnio wyjątkowo to lubię :)
szczególnie, iż mam kilka projektów...
które już tak długo czekają na realizację..
 
 
Kochani
 radosnego i ciekawego tygodnia Wam życzę..
bez pośpiechu,
bez stresów
z uśmiechem na buzi ;)
uściski!!
 
a tu jeszcze raz na zdjęciu Wasze mitenki :)
 
 


poniedziałek, 25 listopada 2013

pierwszy śnieg....

 
 
dziś przywitała mnie zima...
spadł pierwszy śnieg...
było pięknie :)...
choć po zeszłorocznej...
nie powiem, by mi brakowało....
 "takich" widoków....
a czy u Was jest już biało?....
 

na zimowych zdjęciach...
 komplecik dla Ani...
mitenki i komin...
wszystko miało być w szarości...
na szczęście przemyciłam...
trochę kolorów :)....
no cóż... taki los....
nic nie poradzę, że od barw...
uzależniona jestem ;)

 
Wspaniałego tygodnia dla Was :)

wtorek, 19 listopada 2013

przesilenie...

 
czy Was też dopadło jesienne...
 a w zasadzie już zimowe przesilenie?
Mnie zdecydowanie tak...
nie mam siły na nic...
i gdybym tylko mogła...
 przespałabym cały dzień...
 
 
ograniczyłam, więc domowe obowiązki...
do minimum...
i przy kominku...
otulona kocem... 
z kotem przy boku...
nadrabiam filmowe...
i robótkowe zaległości...
 
 
lubię...
lubię takie wyciszenie...
taki wewnętrzny spokój...
i zapach cynamonowych świeczek...
rozchodzący się po całym domu...
restartuję się...
i zbieram siły...
 przed świątecznym szaleństwem...
:)
Wspaniałego Tygodnia dla Was...
 
 
 
A gdyby ktoś chciał sprezentować bliskiej osobie...
 kapciuszki lub inny drobiazg z Niebieskiej Chaty...
zapraszam...
 poniższe getry i mitenki również są do sprzedania
w komplecie lub nie :)
wszelkie zapytania tu:
nie ma co zwlekać...
Mikołajki tuż, tuż... :)
uściski dla Was!
 
       
 
 
 

czwartek, 14 listopada 2013

Fuksja....

 
 
Mogłam sobie kupić nową kieckę....
lub w zamian...
 kilkanaście motków innej włóczki....
ale na pewnych rzeczach nigdy nie oszczędzam...
nigdy nie oszczędzam na jakości...
na niepowtarzalności...
na kolorach...
na fakturze....
 
 
 nie potrafię się opanować...
jak widzę coś...
 co burzy mój spokój...
coś co sprawia, że...
  non stop o tym myślę...

 
 tym razem też tak było...
bo zachwyciły mnie... 
kolorowe włókna...
ręcznie wyplecione...
na tradycyjnych krosnach...
 
 
zero masówki...
każdy motek inny...
nie do podrobienia...
w każdej niteczce zamknięta tęcza...
każda niteczka to tajemnica...
 
 
miękkie, ciepłe...
puchowe..
i tak kolorowe...
moje... :)
czy Wy też tak macie?
że jak coś serce i oczy zachwyci
to w żaden sposób opanować się nie można? :)
 
 
kolorowego i słonecznego Piątku dla Was :)
p.s.
 szalik jak i poniższe mitenki
dostępne na zamówienie
 
 
 




 
 
 


niedziela, 10 listopada 2013

bazie na wierzbie....

 
 
Dziś było u nas słonecznie...
trochę chłodno, ale przecież mamy listopad...
 sama nie wiem kiedy minęły te jesienne miesiące...
a już czuję zimę za plecami...
już czuję świąteczny nastrój...
a przecież tak niedawno upajałam się....
 ciepłem letniego słoneczka...
i planowałam malowanie kuchennych szafek...
 
 
na szafki kuchenne muszę jednak jeszcze trochę poczekać...
gdyż moje plany zweryfikowało życie...
 więc wszelkie remonty odłożone zostały...
 na bliżej niesprecyzowany termin...
teraz uczę się cierpliwości ;)...
lecz mimo wszystko nie nauczę się...
żyć z dnia na dzień..
i tego, by nie robić planów...
 
 
nie nauczę się, bo nie chcę...
 bo lubię mieć dni, kiedy mam głowę w chmurach...
kiedy planuję, kiedy marzę i wyobrażam sobie...
jak np. urządzę starą chałupę...
przyszłą warsztatownię, a w niej grono roześmianych przyjaciół...
z którymi przy kawce, czy kompocie z rabarbaru...
uczymy się szydełkować, wyplatać koszyki czy lepić garnki...

 
więc po śniadanku pozbierałam marudzącą rodzinę...
bo to mąż o kulach ledwo chodzi...
bo dziewczyny akurat zajęte...
 i nie w głowie im spacer po własnym lesie...
ale wymusiłam i wręcz zatargałam ...
 by pokazać "to miejsce"...
i opowiedzieć im " jak fajnie będzie"...
kiedy wreszcie w lasku stanie nasza prawdziwa
Niebieska Chata :)
 

 
i tak latałyśmy po brzozowym lasku...
roześmiane i rozwrzeszczane ...
w towarzystwie 4 kotów i pieska...
i planowałyśmy...
 co i gdzie stać będzie...
gdzie kwiatki posadzimy...
gdzie płotek będzie, gdzie będzie ogródek...
tylko M nie latał...
bo o kulach trochę ciężko...
myślę też, że jako pragmatyk...
już kalkulował...
 że worek pieniędzy na to wszystko potrzeba :)...
 
 
ale co tam...
Myślisz, Mówisz, Masz...
  nawet jesienią kwitną bazie na wierzbie...
:)

 
jak widać na zdjęciach wreszcie się zmobilizowałam...
i machnęłam sobie getry...
 a wszystko po zeszłotygodniowej wizycie Amelki...
 którą mama ubrała...
 w piękne białe martensy i szare ocieplacze...
tak! to jest to...
i kolorowo, i stylowo, i wesoło..
i nogi już "nie skraca"...
bo coś nie mogłam się przyzwyczaić....
 do wiązanych butów za kostkę...
a i do kozaków też fajnie wyglądają...
a Wy lubicie getry, czy jak je zwą ocieplacze na nogi?....
 
 
radosnego tygodnia Wam życzę...
:)
 
p.s. włóczki już do mnie dotarły
więc ponownie można u mnie zamawiać
 mitenki, kapcie jesienne i zimowe
 a teraz również getry w kolorach tęczy :)

czwartek, 31 października 2013

pomarańczowy....

 
Nie jestem w temacie helloween...
wcale...
jakoś mnie to "święto" nie bawi...
i nadal jest mi zupełnie obce...
nie stawiam lampionów z dyni...
a "przebieranie się" nadal kojarzy mi się....
 głównie z ostatkami czy balem karnawałowym...
 
 
Osobiście wolę słowiańskie
Dziady-
Noc Zaduszkową "przygotowującą" nas...
 do Święta Zmarłych...
 dla mnie ten wieczór, ta noc- to czas zadumy...
czas wspomnień....
czas wewnętrznego wyciszenia....
 
 
zdecydowanie nie jest to dla mnie
ani czas na zabawę..
ani na przebieranie się za ducha lub trupa...
jedyne co mogłabym z helloween...
przemycić to kolor pomarańczowy...
i wcale nie musi być to pomarańczowa dynia :)...
 
 
mogą to być pomarańczowe liście...
pomarańczowe owoce dzikiej róży...
czy pomarańczowa jarzębina...
 
 
bo lubię pomarańczowy kolor...
jest taki energetyczny i taki radosny...
lubię jego ciepło...
lubię pomarańczowy zapach...
i pomarańczowy smak....
 

lubię herbatę z pomarańczą...
i pomarańczową czekoladę...
uwielbiam pomarańczowe ciasto z Miętowego Domku...
i pomarańczowy ogień w kominku...

 
Kochani życzę Wam
 słonecznego i ciepłego weekendu...
w pomarańczowym kolorze....
ale przede wszystkim...
 spokojnego ....
 jutrzejszego dnia...
 
 
 
 
a gdyby ktoś z Was miałby ochotę na energetyczną moc kolorów...
to powyższe mitenki są dostępne pod adresem :
 
 
jedna jedyna i niepowtarzalna sztuka :)
 
oczywiście nadal też można zamawiać kapciuszki