piątek, 19 października 2012

Marianek...


„Ta część nieba nazywana jest Tęczowym Mostem.
Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się za Tęczowy Most. Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem. Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca; jest im ciepło i przytulnie.
Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia; te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły. Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie.
Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej.
To Ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy Ty i Twój Najlepszy Przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na Twoją twarz, Twoje ręce znów pieszczą ukochaną główkę, patrzysz znów w ufne oczy swego Przyjaciela, który na tak długo opuścił Twe życie, ale nigdy nie opuścił Twego serca.
A potem przekraczacie Tęczowy Most – już Razem…”


Czekaj na mnie za Tęczowym Mostem mój ukochany...
mój Gospodarzu, mój Gapciu...
moje Mariano Italiano..
moje szczęście, moje piękności o niebieskich oczkach...
mój wymarzony, najlepszy z najlepszych...
mój wielbicielu miziania po brzuszku...
mój najwierniejszy z wiernych...
całuję Cię po główce i mówię...
kocham Cię i zawsze będę...
teraz już zawsze będę tęsknić i czekać...
wybacz, jeżeli kiedykolwiek Ciebie zawiodłam..
do zobaczenia Marianku po drugiej stronie tęczy...

DZIĘKUJĘ MÓJ PRZYJACIELU...



Dziś bardzo osobiście, ale skoro jest to mój pamiętnik...
Mojego kotka nie udało się uratować...
ale może uda się pomóc, nakarmić...
 a może nawet uratować inne skrzywdzone małe stworzenie...
pozwoliłam, więc sobie podać Wam link do bloga
a zarazem fundacji, którą stworzyła Ori...


poczytajcie, zatrzymajcie się na chwilę, pomóżcie...




25 komentarzy:

  1. Tak mi przykro Agnieszko:( Nie chcę myśleć co będzie, gdy moja kocia ruda wiewióra za ten most się uda... mam nadzieję, że nieprędko. Nie tak dawno żegnałam się z psem, który był ze mną 15 lat, przeszłyśmy razem niejedno. Teraz mamy Tosię ze schroniska, kota spod bloku teściowej i inne cztery pary łap i już myślę o kolejnym...
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi przykro Aguś. Trzymaj się Monika

    OdpowiedzUsuń
  3. Aguś trzymaj się kochana... popłakałam się...
    :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochanie :-(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( przytulam!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Trudno wyrazić to się czuje w takiej chwili....jesteśmy z Tobą

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyobrażam sobie co teraz czujesz...
    Sama mam dwie kotki i wiem, ze te pożegnania są nieuniknione... ale nie chce nawet myśleć, ze mogłabym je stracić...
    Bardzo Ci współczuje...

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi przykro Aguś.Asia

    OdpowiedzUsuń
  8. Dear Agnieszka,
    I´m So sorry to hear this! I´m feeling with you...
    Best Wishes and hugs,
    Barbara

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi przykro. Na pewno Marianek jest szczęśliwy za Tęczowym Mostem, mam nadzieję, że bawi się z moim zwierzaczkiem, który już tam jakiś czas jest. Kocham futrzaki, mam psa i kota. Przytulam mocno.

    OdpowiedzUsuń
  10. to bardzo przykre gdy odchodzi najlepszy przyjaciel ;/
    ale jedyną radością i nadzieją jest to że tak jak napisałaś, kiedyś spotkamy się za tęczowym mostem :)
    Ściskam Cię Agniesiu mocniachno...

    OdpowiedzUsuń
  11. Agniesiu, bardzo, bardzo,bardzo mi smutno.... ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Aga,
    bardzo mi przykro...
    zawsze pozostaje nadzieja, że spotkamy się z naszymi kochanymi pupilami za tęczowym mostem.
    ściskam Cię mocno,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  13. Aguś podobno wszystko dzieje się po coś, może właśnie teraz otworzyłaś serca innych ludzi i kilka stworzonek znajdzie nowe cudowne miejsce i nowych opiekunów jakich nigdy nie miało. Niemniej jest bardzo przykro. Buziale.

    OdpowiedzUsuń
  14. Myslami jestem z Toba,Agnieszko,
    Twoje serce otwiera oczy i serca innych.Ania

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem z Tobą :**** trzymaj się ....

    OdpowiedzUsuń
  16. Aguś - bardzo mi przykro. Trzymaj się dzielnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. przeżyłam to juz tyle razy...zawsze boli tak mocno...przytulam...............

    OdpowiedzUsuń
  18. tak chciałabym napisać coś co Cię pocieszy, ale wiem, że nic tylko czas może ukoić zbolałe serce.
    Ściskam Cię mocno :)

    OdpowiedzUsuń
  19. no i kartofel scisnął mi gardło :(

    OdpowiedzUsuń