środa, 10 października 2012

Bardzo Szczęśliwego Czwartku....


dziś mi słów zabrakło....
ze wzruszenia.....
i ze szczęścia... ;)))



pozwolicie więc, że mnie KTOŚ wyręczy.....
.....
...była to niewątpliwie taka rzecz,
po której nawet
Bardzo Małe Zwierzątko
Mogło zbudzić się z rana
Bardzo zadowolone,
Że to zrobiło... ;)
Kubuś Puchatek



Ewuniu Miętowa dziękuję, za zrobienie "tego" dla mnie....
dziękuję...za to, że JESTEŚ..
 za tą cudną Maryjkę od Serca...
 i za Twoje ciepłe i serdeczne maile ;))...
.....

Dziękuję również Wszystkim za Troskę o moje zdrowie ;)....
strasznie się cieszę, bo....

Zawsze jest dobrze wiedzieć....
gdzie jest, jaki krewny –, i - znajomy.....
 czy się go potrzebuje czy nie.... ;))
Kubuś Puchatek

teraz już wiem gdzie mam ich szukać ;))

Bardzo Szczęśliwego Czwartku !!!
Wam życzę ;))






                            

wtorek, 9 października 2012

w połowie drogi...


poległam i to dosłownie...
miałam nadzieję, że moje zapalenie oskrzeli minie "ino mig"...
a tu nic z tego ;(....
"leżę i kwiczę" ;(...
z dodatkowo masakrycznym bólem ucha...



wszystko mam w "połowie drogi"...
rozpoczęte szydełka..
porządki...
nieodpisane maile...



oczywiście jestem zła sama na siebie, że mnie tak zmogło...
że mam tyle do zrobienia...
a ja tak czas "tracę"....
że nie mam na nic siły i energii...



 i już mnie dopada stan narzekania...
a tu nagle...
 ciach!!...
los jak zawsze wiedział co zrobić, by postawić mnie na nogi ;)...
a to przesyłką od Syl z cudownościami...
a to wyróżnieniem od Jagodzianki...
a to mailem i niespodzianką od Iki....
wszystko w "idealnym" czasie.....



i teraz cóż, że boli ;)...
że przez kaszel prawie nie śpię....
ale mam skrzydła do nieba i cieszę się jak dziecko ;))!!!....



bo czy może być coś piękniejszego niż bezinteresowność?....
niż niespodzianka sprawiona ot tak sobie....
tak po prostu, bo się kogoś lubi...
bo się komuś chce sprawić radość ;))....




więc zamiast marudzić na chorobę, cieszę się jak wariatka ;)...
oglądam, dotykam, wyjmuję i chowam...
a to przewieszam aniołka...
a to szpuleczką się zachwycam...
a to puszeczkę otworzę...
a to moteczkami się pocieszę.... ;)...

 dziękuję Wam dziewczyny za Wasze niespodzianki ;)...
za Wasze serce i sprawienie mi tak dużej radości....

a Wam wszystkim za cudne komentarze i tu i na fejsie...
sprawiające, że nadal wierzę w to co robię...
;))))

więc szydło w dłoń i do dzieła ;)))

buziaki!! ;)))
niebieskiego tygodnia Wam życzę ;))


niedziela, 30 września 2012

girlandy...


tak, tak, szydełkowanie nas opanowało ;).....
do naszego grona szydełkowych maniaczek dołączyła Scraperka ;)...
Aniu trzymam kciuki za Ciebie, mam nadzieję, ba!! jestem pewna, że szydełkowanie sprawi Ci ogromną frajdę i radość....
tak więc kochana szydełkuj a ja wspieram Ciebie duchowo i jak mi się uda nie tylko duchowo hihihih......


ja ostatnimi czasy oprócz kocyków robię girlandy...
ech i oczywiście obiecuję sobie, że choć jedna zostanie u mnie....
ale jak narazie jestem typowym przykładem przysłowia....
że "szewc bez butów chodzi" ;)....



najnowsze girlandy powstały dziś w nocy....
tak, w nocy, szydełkowałam do trzeciej...
dobrze, że jestem Nocnym Markiem ;), więc wreszcie w ciszy i spokoju mogłam poświęcić troszkę czasu dla siebie i tego co kocham...
strasznie żałuję, że moja doba jest taka krótka ;(....
ale dla chcącego nic trudnego ;)....
tylko rano jakoś trudno mi się dobudzić hihihi.....



girladny jutro pojadą do Syl...
być może trafią do Syl sklepiku a może zostaną w jej domu na co liczę ;)...
być może pojawią się na kiermaszu w niedzielę wraz z Sylową emalią....
zobaczymy, tak czy owak starałam się zrobić girlandki w Sylowych kolorach...
i chyba wreszcie zaczynam lubić kolor czerwony!! ;)....




moje dziewczynki oczywiście już mi w brzuchu wiercą dziurę, kiedy zrobię im po girlandzie?...
i pytają czy w tym roku będziemy mieć "szydełkową choinkę"? ;)...
kto wie? może podejmę wyzwanie ;)...
oby tylko mi czasu starczyło hihih, bo zapał mam wielki...
tylko z czasem tak krucho...
muszę się koniecznie bardziej zorganizować...



a pamiętacie jak kiedyś pisałam o swojej wymarzonej "szydełkowej szafie"?...
miała powstać z cudnych drzwi z okienkiem...
ale ten brak czasu ;(....
postanowiłam, więc zrobić na włóczki tzw. "tymczas" ;)
by mieć wreszcie do nich normalny dostęp.... i tak....



i tak wczoraj pół dnia układałam włóczki i cieszyłam jak dziecko ;)....
raz jeszcze z całego serca i sił dziękuję swoim przyjaciołom za pożyczenie mi kasy na zakup nowych moteczków bawełenki ;)...
 za podarowanie mi tony arkylowych włóczek ;)...
i mojemu Aniołowi za umożliwienie mi sprzedaży swoich szydełkowych tworków ;).....




samo układanie tych cudów sprawiło mi tyle radość ;)...
teraz chodzę i non stop otwieram magiczne drzwiczki i napatrzeć się nie mogę ;)....
jak widzicie jestem juz "zorganizowana", więc gdyby ktoś sobie życzył girlandę, poduszkę, bądź kocyk hihihi proszę o kontakt ;)....
ach taką prywatę sobie zrobiłam...
 muszę jakoś dorobić do "pokaźniej oświatowej pensyji" ;) ... 
a teraz skoro już pojechałam z tą prywatą...
pozwolę sobie pokazać Wam jeszcze swoją girlandę o obiektywie Syl....



czy może być coś piękniejszego?
Syl dziękuję Ci za tak piękne zdjęcia...
to jest prawdziwe mistrzostwo świata!!!



ściskam Was kochani i cudnego, kolorwego tygodnia Wam życzę!!

szczególnie pozdrawiam Panią Damarys- trzymam kciuki kochana!! wracaj do nas szybko, bo bez Ciebie to już nie to samo...
ściskam również mocno kuchareczkę Asię ;) czy mogę poprosić jeszcze o takie pyszne orzeszki? ;)

buziaki
Wasza Agnieszka Niebieska