Moher... :)
moher kojarzył mi się wyłącznie z...
beretami :)...
do czasu, aż trafiłam na cudne...
wysokiej jakości moherowe motki...
w tak bajecznych kolorach...
że nie mogłam ich nie kupić....
i tak, w podróży...
powstał bajecznie kolorowy komin...
hihhihi...
a Wy na pewno myśleliście...
że odpoczywałam od szydełkowania ;)
troszkę tak...
gdyż tym razem robiłam na drutach :)
komin można nosić bardzo owinięty wokół szyi...
lub opuszczony na ramiona jak kto woli :)
osobiście zmieniłam zdanie na temat moheru...
uważam, że jest piękny...
choć gryzie ;)
ale to mi zupełnie nie przeszkadza :)...
bardzo polubiłam tą delikatność ażurowych splotów...
lekkość i ciepło...
jakie daje moherowa włóczka....
a Wam jak się podoba mój pomysł na wykorzystanie...
tak nielubianego moheru?
oczywiście również i ten komin można zamówić tu:
Uściski dla Wszystkich ;)